Liceum Ogólnokształcące im. Biskupa Leona Wetmańskiego w Sierpcu od lat utrzymuje wysoką pozycję w ogólnopolskich rankingach. Jak podkreśla dyrektor szkoły, ks. Michał Orzoł, sukces placówki nie wynika z samego systemu nauczania czy wyników egzaminów, ale przede wszystkim z dobrej atmosfery w szkole i podejścia do ucznia. – Nasi uczniowie dobrze się w szkole czują i mam wrażenie, że ma to ogromne znaczenie dla ich wyników – mówi.
Szkoła świadomie tworzy przestrzeń, która ma sprzyjać dobrostanowi młodych ludzi. Na korytarzach znajdują się pufy i miejsca do odpoczynku, jest pomieszczenie, które służy do wyciszenia. Zdarza się, że komuś uda się tam zdrzemnąć. Dyrektor przyznaje, że istniała obawa, że takie rozwiązania za bardzo rozluźnią atmosferę. – Wydawałoby się, że to recepta na katastrofę, dzieci się rozleniwią, ale praktyka pokazuje, że jest odwrotnie.
W Leonium nie stawia się ocen w skali 1-6. Ocenia się stopień opanowania materiału i umiejętność wykorzystania zdobytych umiejętności w praktyce, co znajduje odzwierciedlenie w słupkach (w skali 1-100). Materiał można zaliczać w dowolnym czasie, poprawiać wielokrotnie, aż do momentu, gdy uzyskany wynik będzie dla ucznia satysfakcjonujący. – Nie ma presji, a między uczniami brak niezdrowej rywalizacji. Chodzi o to, żeby pokazać, czego już się nauczyli i iść dalej – wyjaśnia ks. Orzoł.
Szkoła stawia na rozwijanie odpowiedzialności. – Wiedzę można przekazać wszędzie, ale najlepsze szkoły potrafią doprowadzić do tego, że uczniowie chcą się uczyć sami – podkreśla dyrektor. W Leonium nie ma tradycyjnych dzwonków – ich rolę pełni muzyka, a uczniowie sami pilnują czasu przerw i lekcji.
Dużą wagę przywiązuje się także do zdrowia psychicznego młodzieży – jeszcze przed rozpoczęciem roku organizowane są spotkania integracyjne dla uczniów i rodziców, żeby od początku mogli czuć się dobrze w swojej klasie, a na co dzień wsparcia udziela zespół psychologów i pedagogów.
Szkoła nie zamyka się w jednej specjalizacji. Kierunki rozwoju dostosowywane są do potrzeb i predyspozycji młodzieży. – To my podążamy za uczniami, a nie oni za tym, co mamy do zaproponowania – podkreśla dyrektor. Placówka prowadzona przez księży Pallotynów ma charakter katolicki, ale jest otwarta dla wszystkich. „Katolickość” rozumiana jest przede wszystkim jako sposób budowania relacji. – Chodzi o wzajemną troskę. I o to, że pomagamy sobie nie dla korzyści, ale dlatego, że ktoś tej pomocy potrzebuje. – wyjaśnia dyrektor.
Dyrektor podkreśla, że najważniejszym sprawdzianem jakości szkoły nie są rankingi, lecz relacje z absolwentami. – Jeśli uczeń kończy szkołę i chce tutaj wracać, to znaczy, że zrobiliśmy dobrą robotę.